Pogoda Garwolin z serwisu

FACEBOOK

środa, 26 września 2012

Czy Sumerowie maja racje??? Historia powstania ludzkości...


Cywilizacja sumeryjska pojawiła się nagle na arenie dziejów. Od początku zaprezentowała się jako nader rozwinięta. Spuścizna jaka pozostała po ludzie żyjącym między Eufratem i Tygrysem jest wręcz oszałamiająca. Wiemy, że warstwy oświecone społeczeństwa sumeryjskiego dysponowały rozległą wiedzą w zakresie rzemiosła, budownictwa, rolnictwa oraz matematyki i astronomii. Cześć przekazów ujawnia też pozaziemskie pochodzenie rodzaju ludzkiego.


Z przekazów jakie udało nam się przeczytać na tabliczkach z pismem klinowym wynika, że Sumerowie wiedzieli bardzo dużo o Układzie Słonecznym. Znali liczbę planet jakie sie w nim znajdują i wiedzieli, że Ziemia jest kulą mimo, że oficjalnie nie dysponowali teleskopem. To Sumerowie wprowadzili podział nieba na 12 znaków zodiaku. Znali zjawisko precesji i potrafili ją precyzyjnie obliczyć. Pod wieloma względami ich zaawansowana wiedza astronomiczna przypomina tą jaką prezentowali  Majowie i niewykluczone, że w obu przypadkach była to próba stosowania tej samej starożytnej spuścizny. 
Wiedza jaką można zdobyć analizując teksty klinowe jest wręcz oszałamiająca. Gdy zapozna się z treścią sumeryjskich wierzeń,  podań i mitów jasne staje się, że Stary Testament powstał w oparciu o te historie. Przykładem jest na przykład historia o potopie, ale także o stworzeniu człowieka. W testach  można odnaleźć również dzieje człowieka oraz dzieje bogów, którzy przybyli na naszą planetę prawie pół miliona lat temu.
File 15174

To co nasza nauka uważa za opowieści alegoryczne, może być też rozważane w kategoriach realnych opisów. Sumerowie twierdzili, że Układ Słoneczny zawiera 10 planet a dodatkową z naszego punktu widzenia planetę nazywali Nibiru. Według informacji z tabliczek obiega ona Słońce po wydłużonej orbicie a jeden okres przejścia trwa 3600 lat. Z Ziemi planeta ta ma być widoczna tylko przez krótki czas. 
Z przekazów klasyfikowanych jako mity wyłania się opis zdarzeń sprzed 450 tysięcy lat. Mieli wtedy przylecieć na Ziemię przedstawiciele jakiejś wysoce rozwiniętej cywilizacji posiadającej technologię umożliwiającą podróże kosmiczne. Są tam zawarte nawet tak precyzyjne informacje jak te, że pierwsza grupa liczyła 50 osadników a przywódcą był ktoś o imieniu EN. LI co bywa też tłumaczone jako Pan Starej Ziemi. Istoty te zwane są Annunaki lub zamiennie Nefilim,  co oznacza Ci Którzy Spadli Z Nieba. Pojawia się też ponownie kontekst kopalni złota z Południowej Afryki, które miały być eksploatowane właśnie przez Annunaki. 
Obcy potrzebowali pomocy, ponieważ z czasem było ich nadal jedynie 600 i dlatego podjęto próby stworzenia hybryd miedzy kobietą Nefilim i zamieszkującymi wtedy Ziemię naczelnymi,  czyli pitecantropus erectus. Wzmianki o tych praktykach znajdują się też w VI rozdziale Księgi Rodzaju. Początkowo hybry nie były w stanie przeżyć dłuższego czasu, ale potem po manipulacjach genetycznych powstał gatunek znany jako homo sapiens. 
Jak głoszą teksty z tabliczek klinowych,  ten pierwszy udany prototyp człowieka nosił nazwę Adapa. Cała linia gatunku dostała nazwę Adamu. Podobieństwo z Biblią jest w tym przypadku wręcz uderzające. Większość przekazów z czasów przed potopem zawiera wzmianki na temat obecności jakieś potężnej cywilizacji, która przebywała na Ziemi równolegle do naszej. Fakt, że dzisiaj ludzkość mało o tym wie nie oznacza bynajmniej, że zdarzenia te nie miały miejsca. Jeśli przekazy sumeryjskie są czymś więcej niż mitem wkrótce może okazać się, że Nibiru,  a wraz z nią Annunaki, kiedyś powrócą na Ziemię.

21.12.2012- zrównanie galaktyczne


To niecodzienne wydarzenie, zgodnie z obliczeniami ma poprzedzić dwukrotne zaćmienie Księżyca i zakrycie tarczy słonecznej przez planetę Wenus, które będzie bardzo spektakularne. Zjawisko Wyrównania Galaktycznego będzie finałem całego szeregu zjawisk, które już się dzieją. 



Naukowcy zgodne potwierdzają, że w dniu przesilenia zimowego w 2012 roku nastąpi Wyrównanie Galaktyczne. O takiej sytuacji wiedzieli już Majowie. Pomimo, iż nie znali ani lunety, ani teleskopu potrafili obserwować i przewidzieć zjawiska astronomiczne z wyprzedzeniem tysiącleci. 

Czym jednak jest to Wyrównanie Galaktyczne?

Otóż tego dnia w jednej linii w stosunku do środka Drogi Mlecznej ustawią się planety naszego Układu Słonecznego. Będzie można zaobserwować to zjawisko „gołym okiem” nad horyzontem. 21 grudnia 2012 roku nastąpi wyrównanie planet: Marsa, Jowisza, Merkurego, Wenus, Uranu i Neptuna. To niecodzienne wydarzenie, zgodnie z obliczeniami ma poprzedzić dwukrotne zaćmienie Księżyca i zakrycie tarczy słonecznej przez planetę Wenus, które będzie bardzo spektakularne. Zjawisko Wyrównania Galaktycznego będzie finałem całego szeregu zjawisk, które już się dzieją. Niezaprzeczalnym faktem jest ten, że od jakiegoś czasu obserwujemy liczne zmiany klimatyczne na naszej planecie. Przyroda z roku na rok zaskakuje nas coraz to nowymi, nieoczekiwanymi zjawiskami dla danej szerokości geograficznej. Od 1998 roku każde następne lato przynosi coraz wyższe temperatury. Następuje topnienie lodowców na ziemskich biegunach, podnoszenie się poziomu oceanów czy wyjątkowo silne trzęsienia Ziemi wywołujące tsunami.


Wygląda na to, że wszystkie te zjawiska nie są przypadkowe. Radykalne zmiany klimatyczne przewidywał już Nostradamus. Ojciec Klimuszko przepowiadał, że w Polsce nastąpi zmiana klimatu na dużo cieplejszy. Nie trzeba być wybitnym obserwatorem, żeby zauważyć te anomalia pogodowe w naszym kraju. Przypomnijmy sobie ubiegłoroczną powódź czy niedawne ulewy i wichury tworzące trąby powietrzne niszczące wszystko na swojej drodze. Światowe susze, niespotykane pożary na ogromnych obszarach, upały, wybuchy wulkanów czy tragiczne w swoich skutkach trzęsienia Ziemi, niejednokrotnie powodujące ogromne fale tsunami - to wszystko dowody na to, że światowy klimat po prostu wariuje.


czwartek, 20 września 2012

Bardzo zimny dzień- w nocy przymrozki do -3 st.C





Wczoraj przez nasz kraj z zachodu na wschód przewędrował chłodny front atmosferyczny z opadami deszczu i burzami, za którym znad Morza Północnego spłynęło zimne powietrze pochodzenia polarnomorskiego. Dzisiaj pozostaniemy w tej samej, zimnej masie PPmch, ale z południa sięgał będzie klinem wyż znad Alp, który w większości Polski poprawi pogodę, ale za to przyniesie nam wyjątkowo zimną noc z pierwszymi w tym roku przygruntowymi przymrozkami.


Nad kontynentem europejskim niewiele zmian w rozkładzie pola barycznego. Nad Skandynawią zadomowił się rozległy układ niżowy, w tym samym czasie nad Alpami powstał wyż, który klinem sięga po nasz kraj, poprawiając nam pogodę. Niestety, oba układy baryczne ściągają do Europy środkowej bardzo zimne masy powietrza polarnomorskiego, wilgotnego, w którym łatwo dochodzi do rozwoju chmur kłębiastych. Jedynie południowo-wschodnia część Polski wciąż będzie pod wpływem oddalającego się chłodnego frontu atmosferycznego, który przynosił będzie tam opady ciągłego deszczu.
Poranek na zachodzie i północy Polski (prócz Warmii i Podlasia) przynosi pogodne niebo, jedynie na wybrzeżu wskutek kontaktu zimnego powietrza z ciepłym akwenem wodnym (wysokie parowanie) dochodzi do rozwoju konwekcji. Na pozostałym obszarze wiszą ciemne chmury, które na południowym wschodzie Śląska, w Małopolsce, na Podkarpaciu, Lubelszczyźnie, na południu Mazowsza i częściowo w Górach Świętokrzyskich przynoszą ciągłe opady deszczu o umiarkowanym, miejscami silnym natężeniu. Przed południem najgorsza aura panować będzie nadal w pasie od wschodniego Mazowsza po rejon Bielska Białej i na południowy-wschód od tej linii. Tutaj dominować będą chmury, z których padać ma deszcz, a w Tatrach – śnieg. Na zachodzie, północy, a w ciągu dnia również w centrum spodziewamy się rozpogodzeń, ale dość szybko pojawiać się będą chmury kłębiaste, które na ogół nie przynosić będą opadów, ale często przesłaniać będą błękit nieba. Jedynie na wybrzeżu, w rejonie Zatoki Gdańskiej i częściowo na Warmii możliwe będą przelotne opady deszczu. Do końca dnia mokro ma być na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu, ale w ciągu dnia opady mają słabnąć.

Zimno

Czwartek najzimniejszy ma być w regionach, gdzie przez cały dzień utrzymywać się będzie pochmurne niebo i popada. To oznacza, że na wschodzie i południu Małopolski, na Podkarpaciu, czy Lubelszczyźnie mamy mieć maksymalnie 8-10 stopni, a na Podhalu zaledwie 6 stopni. Na pozostałym obszarze przeważnie 14-16 stopni, ale odczucie chłodu z pewnością spotęguje okresami umiarkowany wiatr wiejący z północy i północnego-zachodu. Mniej więcej od 17:00 temperatury zaczną gwałtownie spadać, co będzie zapowiedzią bardzo zimnej nocy.

W nocy przymrozki na znacznym obszarze

Sięgający nad Polskę klin wysokiego ciśnienia poprawi w nocy pogodę. Przeważnie się rozpogodzi, zrobi się niemal bezwietrznie, przez co temperatura gwałtownie zacznie się obniżać. Jakby tego było mało, pojawią się liczne i silne mgły radiacyjne, ograniczające widzialność poniżej 100 m, które szybko powinny zaniknąć po wschodzie Słońca. Nad ranem najniższą temperaturę zanotujemy na południu, w centrum, na Kujawach i północnym wschodzie – od 2 do zaledwie 4 stopni i pojawią się przygruntowe przymrozki do (-2), (-1) stopnia. Lokalnie na Kielecczyźnie, Kujawach, na Górnym Śląsku, Podlasiu, czy w Kotlinie Jeleniogórskiej możliwe spadki temperatur do 0-1 stopnia C na wysokości 2 metrów, co będzie odpowiadało przymrozkom -3 przy gruncie. Będą to jednak spadki jedynie lokalne, w tzw. „zastoiskach chłodu” na otwartych przestrzeniach. Na drogach zrobi się ślisko, a widoczność będą dodatkowo ograniczać gęste mgły.

środa, 19 września 2012

Ostatni dzień ładnej pogody w tym tygodniu..


Zgodnie z prognozami w nocy nad zachodnią część naszego kraju znad Niemiec dotarła strefa zachmurzenia dużego z opadami deszczu, które były dość intensywne. W niedługim czasie potrafiło spaść nawet 5-15 mm deszczu, a na południowym zachodzie województwa dolnośląskiego nawet 20 mm deszczu. Front chłodny, o którym mowa w tym komentarzu pogodowym sprowadzi w najbliższych godzinach z północnego-zachodu bardzo zimne powietrze i temperatury spadną w porównaniu z dniem wczorajszym o kilkanaście stopni. Ciepło do godzin popołudniowych pozostanie jedynie nad dzielnicami południowo-wschodnimi.


Możliwe burze

Chłodny front atmosferyczny związany jest z rozległym niżem znad Skandynawii. Nad zachodni część Polski klinem zaczyna sięgać wyż, którego centrum znajdzie się w rejonie Zatoki Biskajskiej. W środę przed południem front atmosferyczny wraz z zachmurzeniem wędrował będzie dalej na wschód. Najpierw popada od wybrzeża, po Dolny Śląsk, a koło południa w pasie od zachodniej Warmii, przez Kujawy, Wielkopolskę aż po Opolszczyznę i Dolny Śląsk. Na wschodzie i południowym wschodzie, aż po Małopolskę, powinno być jeszcze w miarę pogodnie, rozpogadzać ma się po przejściu frontu również na zachodzie.
W drugiej części dnia strefa ciągłych opadów rozciągać się będzie od Warmii, przez zachodnie Mazowsze, Ziemię Łódzką po Opolszczyznę, Górny Śląsk i zachodnią Małopolskę. Miejscami będzie padać całkiem mocno. Tymczasem na zachodzie i wybrzeżu deszcze zanikną i rozpogodzi się; z kolei w Małopolsce, na Podkarpaciu, Lubelszczyźnie, wschodzie Mazowsza i na Podlasiu spodziewamy się wzrostu energii chwiejności (CAPE) do 500-800 J/kg. W godzinach popołudniowych prawdopodobnie zaczną się nad Polską południowo-wschodnią pojawiać burze, których najwięcej będzie w górach i na Słowacji. Podczas burz spodziewamy się intensywniejszych opadów do 20 mm i silniejszego, porywistego wiatru, do 80 km/h. Wieczorem rozpada się już w całej wschodniej i południowo-wschodniej części kraju, do ok. 21:00 lokalnie jeszcze pojawiać się będą burze.

W strefie frontowej bardzo zimno

Dzisiaj najniższe temperatury notować będziemy w strefie frontowej – zaledwie 10-12 stopni. W centrum maksymalne temperatury notować będziemy rano, bo później ma być nawet do 5 st. C chłodniej niż teraz. Generalnie słupki rtęci pokażą 11 stopni na południowym wschodzie woj. dolnośląskiego, 13 stopni na Opolszczyźnie, 14-16 stopni na zachodzie, 17-21 stopni w centrum do nawet 24-25 stopni C na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu. Wiatr umiarkowany, przejściowo silniejszy, przeważnie północno-zachodni, tylko na wschodzie południowy i południowo-zachodni.

Noc z deszczem na wschodzie

W nocy intensywne opady deszczu pojawiać się mają na wschodzie aż po południową część Małopolski. Wysoko w górach spadnie śnieg. Na zachodzie, w centrum i na północy dość pogodnie, jedynie nad samym morzem miejscami mogą pojawiać się przelotne deszcze. Temperatura minimalna od 4 st. C w Kotlinie Jeleniogórskiej, 5-7 stopni na północy, zachodzie oraz w centrum, 9-10 stopni na wschodzie do 12 st. C nad samym morzem. Wiatr słaby, tylko na wybrzeżu i wschodzie umiarkowany, północno-zachodni i zachodni.

sobota, 15 września 2012

Jesień- deszczowo i zimno...


 Podczas gdy nad wschodnią i południowo-zachodnią część Europy płyną bardzo ciepłe, zwrotnikowe masy powietrza znad północnej Afryki, to do części środkowej i częściowo północnej chłodne, polarnomorskie znad Atlantyku. To dla nas mało korzystna informacja, gdyż sobota nie będzie dniem ani ciepłym, ani też bardzo pogodnym.

Zimno...

Od północnego Atlantyku aż po Skandynawię rozciąga się układ niskiego ciśnienia, w zasięgu którego jest także Polska. Przez nasz kraj z północnego-zachodu na południowy-wschód przemieszcza się chłodny front atmosferyczny związany z byłym huraganem Leslie, który tydzień temu królował nad Atlantykiem. Teraz jego centrum znajduje się nad zachodnimi akwenami Oceanu Arktycznego. W naszym kierunku rozbudowuje się też klin od wyżu znad Atlantyku, który w najbliższych dniach poprawi nam pogodę. Zanim jednak aura się ustabilizuje, to przed nami dość jesienna, chłodna sobota.
Poranek na przeważającym obszarze jest pochmurny, miejscami słabo pada deszcz albo mżawka. Przed południem przeważnie będzie pochmurno, tylko na południowym wschodzie, a także na wybrzeżu spodziewane są rozpogodzenia. Miejscami pokropi. Po południu rozpogodzi się na zachodzie i północy, ale całkiem bezchmurnego nieba niestety mieć nie będziemy. Na pozostałym obszarze przewaga zachmurzenia dużego, ale padać raczej nie będzie. Mocno ponarzekamy na temperaturę, gdyż dzisiaj w najcieplejszym momencie dnia mamy mieć nie więcej niż 15-18 stopni, ale umiarkowany i dość silny, północno-zachodni wiatr skutecznie obniży nam temperaturę odczuwalną. Jednym słowem – jesień.

Noc pochmurna

W nocy z kolei przez Polskę wędrował będzie ciepły front atmosferyczny należący do rozległego niżu znad północno-wschodniej części Atlantyku. W całym kraju dominować będzie duże i całkowite zachmurzenie, ale padać przeważnie nie będzie. Temperatura minimalna od 8-10 stopni na południu i południowym wschodzie, 11-14 stopni w głębi kraju do 15 stopni na wybrzeżu. Wiatr słaby, jedynie na wybrzeżu umiarkowany, zachodni. Następna noc przyniesie rozpogodzenia, mgły i duże spadki temperatury. Nad ranem na zachodzie, południu i w centrum ma być zaledwie od 5 do 8 stopni, a w kotlinie jeleniogórskiej słupki rtęci spadną do 2 stopni przy bardzo gęstej mgle.

środa, 12 września 2012

Alarm przed poteżna burzą słoneczną w dniach 21-26 września tego roku!!!


Naukowcy twierdzą, że ryzyko wystąpienia potężnego rozbłysku słonecznego w przeciągu dni jest bardzo wysokie. Władze największych mocarstw ostrzeżenie to traktują poważnie, zwłaszcza że Słońce osiąga szczyt swojego 11-letniego cyklu aktywności. Na dzień 21 września 2012 roku NASA zapowiada potężny rozbłysk który może spowodować poważne problemy z sieciami energetycznymi, nawigacja i komunikacja telefoniczna. 


Na uroki kosmicznej pogody najbardziej narażeni są Amerykanie, u których skutki bombardowania geomagnetycznymi cząstkami słonecznymi, niszczących sieć energetyczną kraju, mogą być niewyobrażalne.

Specjalizujący się w pogodzie kosmicznej Mike Hapgood z Rutherford Appleton Laboratory przyznaje, że skutki burzy słonecznych nie są tak bezpośrednie, jak te powodowane przez tsunami, trzęsienia ziemi czy wybuchy wulkanów.
Rzadko rozbłysk słoneczny jest na tyle masywny, że jego konsekwencje dla naszej planety mogą być katastrofalne. Jednak w tym przypadku może być inaczej. Słońce wykazuje ostatnio wzrost ilości wybuchów i zmiany swojego pola magnetycznego. Coraz częściej można dostrzec bardzo dziwne jego oznaki w postaci pasa plazmy długości już ponad 1 000 000 km czy zaburzeń w wyrzutach plazmy.

Szansa na potężną burzę słoneczną wynosi aż 80proc.

Obserwując historię Słońca, astronomowie zauważyli, że silny rozbłysk słoneczny zdarza się średnio raz na 100 lat. Ostatnie tak gwałtowne zjawisko miało miejsce około 150 lat temu.

Największa burza słoneczna, jaką kiedykolwiek zanotowano wydarzyła się w 1859 r. Brytyjski astronom Richard Carrington zaobserwował potężny rozbłysk słoneczny, a dotarcie do ziemskiej atmosfery naładowanym cząstkom zajęło 17 godzin. Wtedy to zorze polarne, będące namacalnym dowodem występowania wiatru słonecznego, były obserwowane aż na Karaibach.
Nie wykluczone że burza słoneczna o podobnym natężeniu będzie  miała miejsce w czasach współczesnych.
Jej konsekwencje dla ludzkości mogą okazać się katastrofalne.

Ulewy silny wiatr i 10 stopni ciepła - prognoza na najbliższe dni..


Przed nami kilkanaście godzin z jesienną, deszczową aurą. Będzie wiało, lało, a w czwartek w ciągu dnia miejscami termometry nie przekroczą 10 stopni.


Środa

Nadchodzące załamanie pogody widać już nad Niemcami – pojawiają się tam pierwsze burze, które zmierzają w stronę naszego kraju. Wieczorem i w nocy wkroczą nad Polskę zachodnią, a następnie przemieszczać się będą w głąb naszego kraju. W środę w ciągu dnia najintensywniej ma padać na Dolnym Śląsku i Górnym Śląsku, w Małopolsce, w dzielnicach środkowych oraz na północnym wschodzie. Na południowym zachodzie Polski ma spaść nawet do 30 mm deszczu, z kolei w Małopolsce, w Górach Świętokrzyskich, na Lubelszczyźnie i Mazowszu przechodzić będą burze z ulewnym deszczem. Punktowo spadnie do 20 mm deszczu. Rozpogodzi się na północnym zachodzie, a opady nie dotrą do części południowo-wschodniej, gdzie przez cały dzień utrzyma się pogodne niebo i nawet 27 stopni.

 Czwartek

Czwartek będzie iście październikowym dniem. W pasie od Warmii, przez Kujawy, centrum po Śląsk i Małopolskę rozciągał się będzie front z opadami deszczu o charakterze umiarkowanym. Padać ma ciągle, przez kilka godzin – spadnie ok. 10-25 mm deszczu, lokalnie nieco więcej. Pod koniec dnia deszcze dotrą na wschód, ale już jako bardzo słabe. W pasie deszczowym w ciągu dnia ma być 10 – 12 stopni, będzie więc bardzo zimno.
Na szczęście od piątku czeka nas poprawa pogody, rozpogodzi się, lecz wciąż będzie chłodno, ale od poniedziałku czeka nas powrót babiego lata. Jedynie noce będą bardzo zimne.

wtorek, 4 września 2012

Ogromne pęknięcie na słońcu- nowe dane


Na początku sierpnia naukowcy zauważyli na tarczy słonecznej coś, co wyglądało jak duże pęknięcie i według nich rośnie z dnia na dzień. W tej chwili ma już 800 000 kilometrów długości. Do tej pory jeszcze nie zdarzyło się zaobserwować na Słońcu czegoś takiego.



Mimo, że oczekiwane maksimum słoneczne powinno być już w trakcie to gwiazda długo nie wskazywała w swym zachowaniu niczego nadzwyczajnego. Kilka miesięcy temu zdarzył się przypadek wystąpienia regularnej "dziury" w Słońcu obserwowanym w widmie UV. Miała ona kształt trójkąta i jak twierdzą astrofizycy okazała się być nietypową dziurą koronalną. 

File 26435

Teraz jednak mamy do czynienia z tak zwanym pęknięciem. Naukowcy starają się zrozumieć naturę plamy w kształcie pęknięcia. Według nich jest to grupa gęstego gazu o niskiej temperaturze, który przylega do powierzchni Słońca ze względu na działanie siły pól magnetycznych.

File 26428

Amerykański astrofizyk,  Daniel Baker,   powiedział, że ogromne pęknięcie będzie miało wpływ na Ziemię i ludzkość w ciągu najbliższych sześciu miesięcy. Według niego problemy, z jakimi się możemy spotkać zależą od siły rozbłysku, z którym przyjdzie nam się zmierzyć. W scenariuszu najbardziej pesymistycznym skutki oddziaływania mogą być porównywalne z wojną jądrową lub upadkiem dużego meteorytu.

Ostatnio większy okres aktywności Słońca miał miejsce w czerwcu tego roku, kulminacją była burza magnetyczna podczas Euro 2012. Większość naukowców coraz głośniej mówi na temat możliwości wystąpienia wielkich rozbłysków słonecznych a poziom industrializacji i idącej wraz z nią wszechobecnością zależności od elektroniki oznacza ryzyko wywrócenia obecnych stosunków społecznych.

Większość osób sądzi, że rozbłysk po prostu by się skończył i już, nie jest to jednak takie proste a namiastkę bezradności, jaką ma współczesny człowiek bez prądu jest każdy, nawet krótki blackout. W czasach, gdy prąd elektryczny i Internet nie jest luksusem, lecz transparentną normalnością pozbawienie ludzi dostępu do niego przez wiele miesięcy zmieni wszystko w naszej codzienności. Nie ma, co liczyć na wodę pitną w kranach, a ziemska gospodarka ulegnie degradacji.

Duże rozbłyski zdarzają się, co 200 do 300 lat i mamy na to aż nadto dowodów z obserwacji poczynionych w trakcie obserwacji gwiazd przypominających wielkością nasze Słońce.  Niestety za każdym razem komponent, jaki został wysłany w stronę obiektów znajdujących się w tych odległych układach wyrządziłby na Ziemi katastrofalne skutki. Uczeni z NASA stwierdzają tylko, że wielka burza słoneczna może mieć miejsce ciągu najbliższych dwóch lat.

Teraz, gdy na Słońcu pojawiają się pęknięcia zasadne wydaje się postawienie pytania o to czy to oznaka nadchodzącej hiperaktywności? 

Wyraźnie widać, że jakiekolwiek prognozowanie zachowania Słońca nie ma w tej chwili sensu i astrofizycy nie chcą być potem cytowani w nieskończoność, ale poziom niepewności, jaki da się odczytać między wierszami docierających do mediów analiz wskazuje na to, że nikt nie wie, co się stanie i kiedy. Wiadomo za to dobrze jak poważne jest to zagrożenie i jak jest prawdopodobne, dlatego z wieści o słonecznym kłopocie zdjęto wcześniej rytualnie nadawane odium absurdu.

Trzy piramidy odkryto na Antarktydzie...


Zespół polarników pracujący na Antarktydzie przesłał ekscytujące informacje. Przypadkowo odkryto struktury, które nawet przykryte śniegiem pozostają wyraźnie podobne do piramid z Egiptu. 



Na razie trudno powiedzieć, co to za struktury, bo ich penetracja nie będzie rzeczą prostą. Zespół naukowców przypisujących sobie to odkrycie planuje dopiero wizję lokalną. Oczywiście nadal nie można wykluczyć, że mamy do czynienia z wyjątkowo nietypowymi strukturami, ale jednak pochodzenia naturalnego. Jeśli jednak to znalezisko się potwierdzi będziemy mieli do czynienia z sensacją historyczną na ogromną skalę.

Oczywiście może to oznaczać jednocześnie, że racje będą mieli ci, którzy twierdzili, że to Antarktyda była kolebką homo sapiens. Jasne stałoby się, że te piramidy musiały zostać wybudowane przez cywilizację, o której nic nie wiemy. Nie byłoby przesadą zadawanie wtedy pytania o to czy nie odkryto przypadkiem zaginionej Atlantydy.



Na razie jednak znamy ten kontynent pod nazwą Antarktyda i wszystko powinno się wyjaśnić się po planowanej ekspedycji. Dwie z rzekomych piramid znajdują się około 15 kilometrów od wybrzeża a trzecia znajduje się praktycznie nad samym morzem. Ostatnie informacje od naukowców pochodzą z 29 sierpnia 2012. 

Postaram się informować o postępach tego przedsięwzięcia.